niedziela, 9 listopada 2014

silesia safari. wybrane kadry.

Silesia Safari to całkiem nowy projekt 'uliczny'. Nie chodzi w nim o żadną ideę ani o precyzję. Zdjęcia mają być surowe, nieprzegadane, i co najważniejsze - przypadkowe. Ważny jest konkret, ale również - nie ukrywam - pewien element magiczny. Oraz pismo. We wszelkich jego przejawach. Coś - bez czego Śląsk trudno sobie wyobrazić. Pismo (znak), które tutaj jest niemal zawsze palimpsestem. Oczywiście całkiem roli kreatora nie mogę z tego planu wykreślić - wybierając dzielnice odległe od centrum (Śląska jako metropolii - Karb, Szopienice, Janów, Bobrek itd -, a jest to odległość nie tylko fizyczna, ale coraz bardziej psychologiczna i mentalna) - dokonuję już interpretacji. Jednym z założeń tego projektu jest systematyczne ograniczanie tej roli - to znaczy również świadomości "Czym jest Śląsk", ponieważ ta wiedza ciągle wyprowadza mnie na manowce.


2 komentarze:

  1. Nic nie zrobisz bez kreacji. Nawet jeśli Ci się wydaje, że nie kreujesz. Ale komu ja to mówię:)
    Tak w ogóle to dzień dobry:) Miła odmiana od internetowej paplaniny, w której siedzę, bo muszę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, i dlatego właśnie napisałem, że ważny jest ten ruch "odświadamiania", żeby kadr był jak "najczystszy". To znaczy poza ideologią.

    OdpowiedzUsuń